Wniebowstąpienie Pańskie B (16.05.2021) – Komentarz do Ewangelii
(Mk 16, 15-20)
Jezus, ukazawszy się Jedenastu, powiedział do nich: “Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie”. Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły.
Jezus odchodzi ale i zapewnia o swojej obecności wśród uczniów „po wszystkie dni aż do skończenia świata” (Mt 28,20).
To napięcie między nieobecnością a obecnością Jezusa widać było już wcześniej. Na przykład w Emaus, oczy uczniów „otwierają się” i poznają go po łamaniu chleba, on natychmiast znika im z oczu, ale to zniknięcie nie oznacza nieobecności Jezusa. Uczniowie natychmiast „powstają” – moc powstającego z martwych Jezusa w nich działa. Doświadczają wewnętrznej bliskości i mocy Zmartwychwstałego.
Możemy dzisiaj doświadczyć owego napięcia w czasie Eucharystii. Z jednej strony nie można być bliżej Jezusa na ziemi niż karmiąc się jego ciałem i krwią w Eucharystii, a z drugiej strony sama Eucharystia oparta jest na nieobecności Jezusa – na Jego śmierci odejściu. Również właśnie w czasie Eucharystii z największą tęsknotą chrześcijanie zawsze wołali: „przyjdź Panie – Maranatha”.
Już doświadczamy obecności Pana, ale pragniemy więcej – chcemy oglądać Go twarzą w twarz. Ufamy w miłość Boga, ale dopiero w niebie doświadczymy Jego miłości do szpiku kości.
„Już i jeszcze nie” – w takim momencie dziejów świata się obecnie znajdujemy. Jak mówi jeden z teologów: zegar stanął – ale wahadło jeszcze kilka razy się porusza; w wojnie przeciw Szatanowi i jego siłom decydująca bitwa już jest za nami – Jezus zwyciężył, jednak czeka nas jeszcze parę drobnych potyczek.
„Już – jeszcze nie”: Jezus – już! My – jeszcze nie w pełni.
Jak długo mamy czekać na tę pełnię? Wahadło zegara już 2 tys. lat się porusza. „Tysiąc lat jak jeden dzień – jeden dzień jak tysiąc lat. Jeśli spojrzymy z perspektywy dziejów świata – to rzeczywiście tylko chwila.
Chcielibyśmy jednak wiedzieć dokładniej, kiedy to nastąpi?
Jezus odpowiada na to pytanie na dwa sposoby. Mówi On często o nagłym końcu, o którym nie znamy dnia ani godziny. Są jednak też takie przypowieści Jezusa, które mówią o pewnym rozwoju, dojrzewaniu: „aż się zakwasi całe ciasto, aż zboże dojrzeje na żniwa” – „aż czasy pogan przeminą”. Od naszego działania, od naszego świadectwa również więc wiele zależy.
Gdy Jezus wstępował do nieba, uczniowie „uporczywie wpatrywali się w Niego”.
Mężowie w białych szatach rzekli wtedy: „Dlaczego stoicie tutaj i patrzycie w niebo?”
Zamiast bezczynnego oczekiwania – idźmy i głośmy wszędzie Ewangelię. Pan będzie z nami współdziałał. Jego tajemnicę, tajemnicę Wielkiej Nocy i tajemnicę Wniebowstąpienia pojęli jedynie ci, którzy nie wpatrują się w niebo, lecz idą w świat dając świadectwo o Jezusie.
Wniebowstąpienie (B) – Komentarz do Ewangelii
Wniebowstąpienie Pańskie B (16.05.2021) – Komentarz do Ewangelii
(Mk 16, 15-20)
Jezus, ukazawszy się Jedenastu, powiedział do nich: “Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie”. Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły.
Jezus odchodzi ale i zapewnia o swojej obecności wśród uczniów „po wszystkie dni aż do skończenia świata” (Mt 28,20).
To napięcie między nieobecnością a obecnością Jezusa widać było już wcześniej. Na przykład w Emaus, oczy uczniów „otwierają się” i poznają go po łamaniu chleba, on natychmiast znika im z oczu, ale to zniknięcie nie oznacza nieobecności Jezusa. Uczniowie natychmiast „powstają” – moc powstającego z martwych Jezusa w nich działa. Doświadczają wewnętrznej bliskości i mocy Zmartwychwstałego.
Możemy dzisiaj doświadczyć owego napięcia w czasie Eucharystii. Z jednej strony nie można być bliżej Jezusa na ziemi niż karmiąc się jego ciałem i krwią w Eucharystii, a z drugiej strony sama Eucharystia oparta jest na nieobecności Jezusa – na Jego śmierci odejściu. Również właśnie w czasie Eucharystii z największą tęsknotą chrześcijanie zawsze wołali: „przyjdź Panie – Maranatha”.
Już doświadczamy obecności Pana, ale pragniemy więcej – chcemy oglądać Go twarzą w twarz. Ufamy w miłość Boga, ale dopiero w niebie doświadczymy Jego miłości do szpiku kości.
„Już i jeszcze nie” – w takim momencie dziejów świata się obecnie znajdujemy. Jak mówi jeden z teologów: zegar stanął – ale wahadło jeszcze kilka razy się porusza; w wojnie przeciw Szatanowi i jego siłom decydująca bitwa już jest za nami – Jezus zwyciężył, jednak czeka nas jeszcze parę drobnych potyczek.
„Już – jeszcze nie”: Jezus – już! My – jeszcze nie w pełni.
Jak długo mamy czekać na tę pełnię? Wahadło zegara już 2 tys. lat się porusza. „Tysiąc lat jak jeden dzień – jeden dzień jak tysiąc lat. Jeśli spojrzymy z perspektywy dziejów świata – to rzeczywiście tylko chwila.
Chcielibyśmy jednak wiedzieć dokładniej, kiedy to nastąpi?
Jezus odpowiada na to pytanie na dwa sposoby. Mówi On często o nagłym końcu, o którym nie znamy dnia ani godziny. Są jednak też takie przypowieści Jezusa, które mówią o pewnym rozwoju, dojrzewaniu: „aż się zakwasi całe ciasto, aż zboże dojrzeje na żniwa” – „aż czasy pogan przeminą”. Od naszego działania, od naszego świadectwa również więc wiele zależy.
Gdy Jezus wstępował do nieba, uczniowie „uporczywie wpatrywali się w Niego”.
Mężowie w białych szatach rzekli wtedy: „Dlaczego stoicie tutaj i patrzycie w niebo?”
Zamiast bezczynnego oczekiwania – idźmy i głośmy wszędzie Ewangelię. Pan będzie z nami współdziałał. Jego tajemnicę, tajemnicę Wielkiej Nocy i tajemnicę Wniebowstąpienia pojęli jedynie ci, którzy nie wpatrują się w niebo, lecz idą w świat dając świadectwo o Jezusie.